Nadciąga zima
Written by admin on Wrzesień 24, 2009I nie mylił się. Nadciągała stopniowo zima. Słupki, w termometrach kurczyły się dzień po dniu i noc po nocy. Śniegi przykrywał pola coraz grubszą warstwą, co dla sierżanta stało się nową okazją do dalszego ćwiczenia nas w marszach z rakietami. Teraz już nie padałem na nos. lecz do wprawy, z jaką poruszał się Ponsonby lub Darnley. daleko mi było. Te ćwiczenia przypadkowo pozwoliły dokonać nam odkrycia, które na długie tygodnie stało się tematem rozmów wszystkich mieszkańców Zagubionego Tropu. Tamtego dnia temperatura obniżyła się do czternastu stopni, chociaż słońce świeciło na bezchmurnym niebie. Ponsonby zabrał mnie na patrol. Przypięliśmy rakiety t najpierw pomaszerowaliśmy wzdłuż koryta skutej lodem rzeki Torach, a później prościutko w stronę ciemnej linii lasu. Nieźle dawałem sobie radę, prawidłowo udeptując śnieg. Mimo to na samym skraju boru złapała mnie zadyszka. Mój towarzysz musiał zauważyć te objawy zmęczenia, bo powiedział: Postoimy tu chwilkę. Oddychaj głęboko, Owen, i nie patrz stale na śnieg.