Indianie
Written by admin on Wrzesień 24, 2009Odrębną grupę stanowili Indianie oraz Metysi, których niekiedy trudno odróżnić od czerwonoskórych. Jeden z nich zjawił się u nas z dziwaczną skargą. Posługiwał się językiem stanowiącym plątaninę Kri, języka angielskiego i typowej dla tak zwanych pograniczników gwary. Przysłuchując sit jego rozmowie z sierżantem nic nie mogłem początkowo zrozumieć. Chyba i Darnley gubił się w tym bełkocie, bo co chwila zadawał pytania. Wreszcie coś niecoś począłem łapać. ciągle nie mogłem jednak odgadnąć, co oznacza często powtarzające się słowo „trepek”. Na koniec wyjaśniło się, że chodzi po prostu o „trapkę”, czyli o żelazną łapkę na zwierzynę. Gdy przybysz skończył wreszcie swe przemówienie, Darnley bardzo kwiecistym stylem (jednak całkowicie zrozumiałym) wyjaśnił, że policja jest przyjacielem wszystkich czerwonoskórych mężów, lecz w poruszonej sprawie powinien najpierw wypowiedzieć się wódz miejscowej grupy Kri. Interesant odszedł. Nie wiem, czy zadowolony czy nie, bo z jego twarzy nic nie zdołałem odczytać. O co mu chodziło? — zapytałem. — Zrozumiałem piąte przez dziesiąte. Wcale ci się nie dziwię. On się skarżył, że na jego łowieckim terenie ktoś inny zastawia sidła.
hehe indianie niszczą system!