Dzikie strony cywilizacji
Written by admin on Wrzesień 24, 2009Niech was nie zwodzi widok ornych pól ani ryk domowego bydła. To wciąż jeszcze dzikie strony, cywilizacja ledwo poczęła tu wkraczać. Najdrobniejsze wydarzenie może wiele znaczyć, nie lekceważcie niczego. Po takiej przestrodze popędzi! nas do roboty. Na szczepcie zapadł wieczór i zabraliśmy się do pitraszenia kolacji, pojenia koni i wzajemnego szorowania się nad korytem studni. Noc zapowiadała się ciepła, niebywale ciepła jak na koniec września. Zwykle przymrozki występują już w połowie tego miesiąca. Przez całą noc śniły mi się niedźwiedzie, same olbrzymy, Rzucały się na mnie z rykiem, od którego budziłem się spocony ze strachu. Dni płynęły monotonnie. Pod koniec miesiąca poczęli ściągać do Zagubionego Tropu przybysze z dalekich stron. Ich celem była faktoria Kompanii Zatoki Hudsona, niektórzy odwiedzili jednak i nasz posterunek. Dziwni to byli ludzie, przypominali mi Jerry’ego Pottsa. Dlaczego nie zwrócił się do jakiegoś bliższego posterunku policji konnej na tym bliskim nam terenie?